Blog

Agata i Karolina z Nachspiel & Easyfest prezentują swoje mapy i odpowiadają na kilka pytań!



Razem założyły Nachspiel i Easyfest. Agata jest absolwentką dziennikarstwa muzycznego na wrocławskim DSW. Organizowała trochę imprez, teraz przeprowadza trochę wywiadów. Mówi, że nie potrafi pisać o sobie. Karolina jest kreatywną w agencji eventowej. Dziewczyny odpowiedziały nam na kilka pytań związanych z festiwalami muzycznymi oraz branżą muzyczną i zaprezentowały swoje mapy od Paper Trails :)


Jakie są Twoje festiwalowe essentiale?  


Agata: Line-up, okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem dla gotów. 


Karolina: Aparat, nerka, karta, okulary przeciwsłoneczne, mydło antybakteryjne, telefon, który i tak zaraz się rozładuje (może w tym roku w końcu power bank?).

PRO HINT OD PAPER TRAILS: warto uzbroić się w power bank :)


Czy odwiedzasz więcej festiwali zagranicznych niż polskich? Które festiwale zagraniczne odwiedziłaś do tej pory? 


A: Odwiedzam sporo polskich festiwali, za granicą byłam na takich wydarzeniach jak Afropunk, Melt czy Rock For People.


K: Nie, częściej jestem na polskich festiwalach, co może zmieni się w tym roku. Jeśli chodzi o zagraniczne wydarzenia: Melt, Rock For People, Into The Valley (Szwecja), Afropunk (Anglia), Life (Irlandia), Secret Solstice, Øya, By:lar






Ulubiony festiwal/koncert i dlaczego właśnie ten? 


A: Ciężko wybrać ulubiony festiwal. Zdecydowanie najczęściej jeżdżę na Offa, mam do niego duży sentyment - pamiętam edycje mysłowickie i karnet za 40 zł. To też dobra okazja do spotkania znajomych z całego kraju, z którymi czasem widuję się właśnie tylko na Offie.  Bardzo lubię też Rock For People, ponieważ ma wyjątkowy klimat i czuję się tam jak na prawdziwych wakacjach. To chyba zasługa czeskiego piwa. 


K: Into the Valley, może nie ulubiony, ale najlepszy, na jakim byłam. Przede wszystkim ze względu na nietypowe (przepiękne!) miejsce, atmosferę, line up i organizację.








Na które festiwale wybierasz się w tym roku i dlaczego akurat te? 


A: Afropunk, Rock For People, wyjątkowo Opener, Meera Luna, Pop Kultur, Tauron, Off, Colors Of Ostrava, Metronome Festival

Na niektóre z obowiązku, na inne dla konkretnych zespołów. Marzę o Download Festival, ale chyba w tym roku jeszcze się nie uda. 


K: Opener, Rock For People, Colours of Ostrava, Tauron Nowa Muzyka, Afropunk, Audioriver, Ozorra, Off Festival, Sziget, Pop Kultur, Electric Picnic. Chciałabym też na Primavere w Porto i Glastonbury, w kalendarzu się jeszcze jakoś mieści, ale jest spota szansa, że w budżecie już nie. Powodów jest wiele, ale najważniejszym jest selekcja muzyczna.


Co najbardziej spodobało Ci się w naszej mapie? 


A: Oryginalne ikonki przedstawiające festiwale!


K: Fala dźwiękowa przedstawiająca rozwój polskich festiwali.





W czym festiwale polskie są lepsze od zagranicznych, a w czym gorsze? (organizacja, ceny, lineupy, klimat, otoczka etc) 


A: Jeżeli chodzi o zagraniczne festiwale, line-upy wciąż są zdecydowanie lepsze. Ze strony czysto dziennikarskiej muszę przyznać, że za granicą łatwiej o akredytację oraz dostęp do artystów na samych imprezach, organizatorzy czy managerowie darzą cię większym zaufaniem. Polskie festiwale mają dużo plusów - zazwyczaj odbywają się w ładnych miejscach i są tańsze.


K: Plusy polskich festiwali są takie, że są tańsze i blisko domu, łatwiej namówić na nie znajomych, a poza tym sporo z nich spotykasz całkiem przypadkowo. To dobra okazja nie tylko do posłuchania muzyki na żywo, ale także do spędzenia miło czasu z przyjaciółmi. Dodatkowo to szansa na usłyszenie również polskich artystów na żywo, co raczej nie zdarza się często na zagranicznych festiwalach.


A plusy zagranicznych to często dużo ciekawsze (i droższe) line upy. Z punktu widzenia osoby z mediów muszę przyznać, że dużo lepiej, a przynajmniej z większą dozą zaufania, traktowani są przedstawiciele mniejszych mediów. Organizatorzy często ułatwiają dostęp nawet do największych gwiazd festiwalu, podając bezpośrednio kontakty do managerów, dzięki czemu możemy sami opowiedzieć, jak widzimy wywiad czy sesję zdjęciową. Nie liczą się tylko wielkość portalu i ilość odsłon.

Co więcej, jeśli jedziemy na festiwal z zamiarem robienia foto lub video relacji, łatwiej nam się pracuje za granicą. Ludzie są bardziej otwarci, chętniej pozują do zdjęć czy wypowiadają się do kamery.

To samo mogę powiedzieć o pracy wolontariuszy, za granicą bardzo często obdarzeni są (o ile tego chcą) dużo większą odpowiedzialnością. Poza tym dobra praca na jednej edycji skutkuje możliwością „awansu” podczas następnej edycji. U nas często spotykałam się z ludźmi, którzy 4 edycje z rzędu noszą butelki dla artystów albo sprzątają teren festiwalu lub opaskują (choć muszę przyznać, że wolontariat bardzo dobrze działa na OFFie).

I choć bardzo nie chcę tego przyznać, to na zagranicznych festiwalach bardzo często panuje po prostu luźniejsza atmosfera.


Dzięki!



Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów